Mamy wkoło ludzi, którzy myślą jak my. Wydają pieniądze na podobne rzeczy. Głosują na tych samych polityków. Skończyli podobne szkoły. Albo tych samych nie skończyli. Mają podobne do naszych poglądy. I podobne uprzedzenia.

Żyjemy w homogenicznych bańkach. Małe światy jednakowo myślących ludzi nie sprzyjają rozwojowi empatii… Rezultaty jej deficytów widać wkoło. W globalnych wojnach i lokalnych sąsiedzkich nieporozumieniach.

Stajemy się trochę jak dinozaury, które za grosza empatii nie miały, bo jedyne czego potrzebowały, to szybkiej decyzji: „czy zdążę to zjeść, zanim to zje mnie”…

Na szczeście empatię, naszą zdolność do rozumienia, jak inni mogą się czuć, można rozwijać.

Słowa biznes i empatia rzadko stoją obok siebie, trochę jak oksymorony. Empatia jest zbyt pluszowa. Kojarzona z byciem miłym, z sympatią do ludzi, współodczuwaniem czyjegoś smutku i popłakiwaniem w kinie, gdy główny bohater ginie w walce o dobro. Tymczasem empatia nie jest mistyczną siłą, magią opisywaną w romansach Blanki Lipińskiej. To narzędzie. Pozwala na zrozumienie świata z wielu perspektyw, również z perspektywy twojego klienta. Niby miękka, ale dająca bardzo twarde rezultaty umiejętność, której możesz się nauczyć – z korzyścią da twojego prywatnego i zawodowego świata.

Nie musisz robić wielkich rzeczy. Wyjdź z bańki i przetestuj 10 małych kroków, które rozwiną twoją empatię.

  1. Oglądając swoje ulubione seriale na Netflixie, pomyśl o tym, co może czuć bohater, z którym ci zupełnie nie po drodze. Jeśli masz dzieci i chcesz rozwijać w nich empatię, zadawaj im pytania o bohaterów z ich bajek.
  2. Wyobraźnia to za mało. Pytaj ludzi, jak się czują. Kluczem do empatii jest ciekawość. Więc rzeczywiście bądź ciekawy, jak się czują… Jeśli chcesz to pytanie potraktować jako schematyczny small talk, to jednak lepiej nie pytaj…
  3. Odłoż telefon, gdy rozmawiasz z ludźmi. Obserwuj ich gesty, mimikę, ekspresję. Sprawdzaj swoje wnioski z nimi. (Powiedz, że uczysz się empatii, mniejsza szansa, że wezmą cię za dziwaka…) Słuchaj, żeby usłyszeć, nie żeby odpowiedzieć.
  4. Zorganizuj spotkanie online dla ludzi z „różnych bajek”. Zbierz kilka osób, które mają zupełnie inne poglądy, zainteresowania, życiowe drogi. Pogadajcie ze sobą. To doskonałe ćwiczenie na empatię, na słuchanie, na zadawanie pytań. Możesz też zorganizować debatę oksfordzką, w której dopiero w ostatniej chwili zespoły dowiedzą się, czy są ‚za’ czy ‚przeciw’ jakiejś tezie.
  5. Rozmawiaj z obcymi i wychodź poza „small talk”. Nawet jeśli będą na ciebie dziwnie patrzeć. Ustal sobie łatwy cel: jedna rozmowa z nieznajomym na tydzień.
  6. Zamień się z kimś na obowiązki (w pracy lub w domu) na jeden dzień.
  7. Obserwuj na social media ludzi o innych niż twoje poglądach (nawet jeśli będzie ci to podnosić ciśnienie). Sprawdzaj, co myślą, o czym mówią, jakie mają poglądy na różne sprawy.
  8. Idź na spacer do zupełnie innej dzielnicy.
  9. Zrób coś dla lokalnej społeczności, poznaj ludzi , których nie znałeś do tej pory i nie miałbyś szansy poznać bez tego projektu. Popracuj jako wolontariusz, zrób miejski ogród, poszukaj okazji do poznania ludzi spoza swojej bańki.
  10. Przyznaj, ze jesteś stronniczy. Każdy jest. Dopiero, kiedy rozpoznamy nasze przekonania i uprzedzenia, możemy z nimi coś zrobić. Zapytaj innych o to, jakie widzą u ciebie uprzedzenia, jeśli jesteś na to gotowy.

No i po co to wszystko? Jeśli naprawdę, z ciekawością, zaczniesz testować przynajmniej jeden z tych pomysłów dziennie, za jakiś czas okaże się, że lepiej rozumiesz ludzi wkoło i rozpoznajesz ich potrzeby i motywacje, te niewypowiedziane na głos. Świat będzie lepszy. A jeśli dobro świata cię nie przekonuje, to na pewno tobie będzie lepiej 😉 Miękka empatia to twarda, niezbędna kompetencja zawsze wtedy, gdy pracujesz z ludźmi.

Zapraszam po więcej o empatii i innych kompetencjach inteligecji emocjonalnej na webinar https://edukacja.concordiadesign.pl/rozwijanie-kreatywnosci-i-innowacyjnosci/